Jawność działania detektywa, czy warto?

Moim zdaniem? W żadnym wypadku.

Oczywiście w sytuacji, gdy rozmówca chce koniecznie poznać powód naszej ciekawości i od tego uzależnia kontynuację rozmowy wtedy można okazać dokument i w jakimś możliwie minimalnym stopniu odkryć intencje.

Unikałbym jednak stanowczo nawiązywania kontaktu od machania komuś przed nosem licencją i zarzucania gradem pytań niczym policjant w serialach kryminalnych.

W tej branży prawie nic nie wygląda tak, jak przedstawiane jest w mediach i może się zdarzyć, że licencja i srogie, badawcze spojrzenie detektywa spłoszy drugą stronę i nie uzyskamy kompletnie nic.

Naturalna rozmowa, umiejętności aktorskie, wiarygodne udawanie luzu, czasem głupszego niż w rzeczywistości (sic !), brak nachalności, dobre rozpoznanie realiów, w których obraca się rozmówca i jego otoczenie, logiczna, pasująca do kontekstu sprawy legenda, weryfikacja danych z innych źródeł, najlepiej też nie samemu, tylko przez współpracownika, a także czas, którego bywa za mało… To tylko niektóre z wielu elementów pracy, które potrafią czasem zdziałać cuda i dzięki temu nawet nabyta za ciężkie pieniądze elektronika może się okazać w naszym zleceniu zbędna.

O ile byłbym w stanie pod nazwiskiem wypowiedzieć się w artykule prasowym, to nie publikuję i nie pozwalam nigdzie na publikację wizerunku, bo to, że wizerunek danego detektywa nie jest powszechnie znany to także kapitał, tak więc mam szczerą nadzieję, że uda mi się rozwijać i promować swoją działalność bez aut z napisem PATROL i wyrośniętych asystentów w kominiarkach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s